Similar Posts

One Comment

  1. Pana Witolda Sadowego poznałam w 1983 r. na wczasach w Bułgarii.Byłam kierownikiem grupy.Był ( i dalej jest)wspaniałym człowiekiem.Wesoły,towarzyski i zawsze uśmiechnięty.Kiedy miałam cięższe chwile zawsze mnie pocieszał.Na tych wczasach poznałam mojego przyszłego męża.Zaprosiliśmy Pana Witolda na nasz ślub.Niestety nie mógł przyjść ,ale przysłał piękny list,który mam do dziś.Przeczytałam Pana artykuł o Panu Witoldzie dopiero dzisiaj, po rozmowie „wspominkowej” z dorosłą już moją córką.Opowiedziałam jej o tamtych wczasach i o Panu Witoldzie .Pokazałam jej zdjęcia w tym artykule i postanowiłam napisać parę zdań .Proszę serdecznie pozdrowić Pana Witolda i życzyć mu dużo zdrowia.Może mnie jeszcze pamięta?Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.