Nie żyje gwiazda opery Joanna Cortes

Wierzyć się nie chce… 🙁

Dziś rano odeszła od nas wspaniała artystka i cudowny człowiek Joanna Cortes!

Jeszcze niedawno rozmawialiśmy Joasiu, ustalając nasze wspólne plany artystyczne, nie tylko na ten rok, ale i na lata kolejne. W najbliższy czwartek rozpocząć miała się 2. edycja Festiwalu Wiesława Ochmana w Zawierciu, na którym to miałaś wystąpić w ramach cyklu „Mistrzowie Wokalistyki”, wraz ze swoim arcy wspaniałym repertuarem Marleny Dietrich. Twoja niepowtarzalna charyzma sceniczna, Twój cudowny, wciąż wspaniale brzmiący głos oraz niezwykła interpretacja utworów niemieckiej piosenkarki, według mojego gustu, były wykonywane przez Ciebie piękniej niż przez samą protoplaszczynię.

Gdy tylko rano doszła do mnie informacja, że już Cie z nami nie ma, od razu sięgnąłem po pewną „piracką” taśmę, której kopię kiedyś Ci Joasiu podarowałem. Mają ją tylko 3 osoby w Polsce: Ja, Ty i Wiesław Ochman. Pamiętam jak wspólnie ją przesłuchiwaliśmy u mnie w samochodzie i nie mogłaś uwierzyć, że to nagranie się zachowało! A zachowało się dzięki Krystynie Ochman, która nagrała je na dyktafon, siedząc na widowni…

Mówię o nagraniu, które to pewnego razu Mistrz mi podarował, a pochodzi ze spektaklu „Tosca” Pucciniego z Opery Wrocławskiej, z roku bodajże 1982 bądź `84. Na nim Wiesław Ochman śpiewa oczywiście Cavaradossiego, natomiast tytułową partię Toski wykonujesz Ty Joasiu! Najzabawniejsze jest to, że Mistrz spektakl śpiewa po włosku, natomiast Ty po polsku! Na tym niezwykłym nagraniu, w związku z tym rzadko spotykanym zabiegiem, dziś już całkowicie niewystępującym w polskich operach, szczególnie wrażenie robią Wasze wspólne duety.

Ze łzami w oczach wsłuchuję się w Twój aksamitny sopran, przepełniony wzruszającą interpretacją, gdzie czuć dogłębnie Twoją wrodzona inteligencję, dzięki której tak niezwykle prawdziwie zatracasz się w tragiczną postać Toski. Po raz wtóry słucham Twojej interpretacji arii „Vissi d`arte, vissi d`amore”, po której publiczność na nagraniu wymusza na Tobie bisy, a mi chce się krzyczeć z fotela „bis” razem z nimi!

Spoczywaj w spokoju Kochanie, a do naszych planów artystycznych jeszcze powrócimy, kiedy – prędzej czy później – znów się spotkamy… już tam na górze.

A teraz dziękuję Tobie za całe dobro ludzkie i piękno artystyczne jakie na naszej ziemi pozostawiłaś!

Do zobaczenia Joasiu…
…zawsze kochający Cię Oskar
 
fot. Krzysztof Opaliński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *