Nie żyje Barbara Bittnerówna – Czas na wspomnienia…

Dzisiaj (4 kwietnia 2018r.) około godziny 15:00 w wieku 93 lat, w Domu Aktora Weterana w Skolimowie, zmarła jedna z najważniejszych postaci świata baletu – Barbara Bittner-Finze.

Urodziła się 4 września 1924 roku we Lwowie. Tam też pobierała pierwsze prywatne lekcje tańca u prof. Stanisława Faliszewskiego, a już w wieku 11 lat brała udział w spektaklach lwowskiego Teatru Wielkiego

…często nazywano ją „cudownym dzieckiem”.

W roku, 1938 wraz z matką oraz rodzeństwem, przeniosła się do Warszawy, gdzie rozpoczęła naukę w prywatnych szkołach tańca Zygmunta Dąbrowskiego oraz Zofii Pflanc-Dróbeckiej.

W trakcie II wojny światowej tańczyła w prywatnych teatrzykach warszawskich, do momentu, kiedy została wywieziona na przymusowe roboty do Gablonz (Jablonec nad Nysą) w Czechach.

Po wojnie trafiła do czeskiej Pragi, gdzie występowała na tamtejszych estradach. Następnie wróciła do Polski i w latach 1946-49 była primabaleriną Opery Poznańskiej, w latach 1949-51 Opery Śląskiej w Bytomiu, od roku 1951-56 Opery Warszawskiej, a w latach 1960-63 występowała w Teatrze Małych Form „Arabeska”, natomiast w 1965 została gwiazdą baletu Operetki Warszawskiej.

Jej ostatni występ na scenie odbył się w Tetrze Roma w roku 1978. Miała wtedy 54 lata.

Jej partnerami scenicznymi byli tak wybitni tancerze jak m.in:

Bronisław Kropidłowski;
Jerzy Kapliński;
Stanisław Szymański;
Wojciech Wiesiołłowski;

oraz Witold Gruca, z którym tworzyli słynny tzw. „duet estradowy”.

Była niezapomnianą odtwórczynią roli Julii w balecie „Romeo i Julia” Sergiusza Prokofiewa, a także innych partii klasycznych, współczesnych, lecz głównie charakterystycznych i demi-klasycznych jak m.in.:

• Księżna Nocy w „Bajce” (chor. J. Kapliński, muz. S. Moniuszko, 1946);
• Modniarka w „Bagateli” (chor. J. Kapliński, muz. J. Strauss II, 1946);
• Narzeczona w „Harnasiach” (chor. J. Kapliński, muz. K. Szymanowski, 1947);
• Tytułowa „Szeherezada” (chor. J. Kapliński, muz. N. Rimski-Korsakow, 1947);
• Solistka w „Serenadzie” (chor. J. Kapliński, muz. W. A. Mozart, 1947);
• Kogut w „Zielonym kogucie” (chor. J. Kapliński, muz. O. Nedbal, 1949);
• Zarema w „Fontannie Bachczysaraju” (chor. J. Gogół, muz. B. Asafiew, 1951);
• Panna Młoda w „Harnasiach” (chor. S. Miszczyk, muz. K. Szymanowski, 1951);
• Solistka w „Serenadzie” (chor. S. Miszczyk, muz. M. Karłowicz, 1951);
• Swanilda w „Coppelii” (chor. L. Wójcikowski, muz. L. Delibes, 1953).

Wiedza Barbary Bittnerówny, dotycząca ruchu scenicznego oraz choreografii, była wykorzystywana wielokrotnie podczas jej współpracy z teatrami muzycznymi oraz dramatycznymi takimi jak m.in.:

  Teatr im. S. Jaracza w Łodzi,
  Teatr Żydowski im. Estery, Rachel i Idy Kamińskich w Warszawie,
  Teatr Wybrzeże w Gdańsku,
  Teatr Nowy w Zabrzu,
  Teatr Muzyczny w Poznaniu,
  Miejski Teatr Muzyczny – Opera i Operetka w Krakowie,
  Teatr Dramatyczny w Szczecinie,
  Teatr Dramatyczny im. A. Węgierki w Białymstoku,
  Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu,
  Operetka Dolnośląska we Wrocławiu,
  Operetka Warszawska,
  Opera Wrocławska

W 1994 roku powstał film dokumentalny o życiu Barbary Bittnerówny pt.: „Legenda baletu” w reżyserii Zbigniewa Dzięgiela, a w roku 2004 książka autobiograficzna pt.: „Nie tylko o tańcu”, w której artystka dopowiada o swoich doświadczeniach i cennych spostrzeżeniach dotyczących zawodu tancerki oraz dzieli się z czytelnikami swoimi zawodowymi wspomnieniami, a także tymi z życia prywatnego.

Wyszła dwukrotnie za mąż. Jej pierwszym mężem był tancerz i choreograf Jerzy Kapliński, z którym wzięła ślub w 1946 roku, a rozwiodła w 1951. Drugim mężem był tenor Lesław Finze, którego żoną była od roku 1952 do śmierci śpiewaka w roku 1998.

Ostatnie lata swojego życia spędziła w Domu Artysty Weterana w podwarszawskim Skolimowie.

Odwiedziłem ją jeszcze rok temu i byłem zachwycony jej pamięcią dotyczącą całego swojego życia. Wymienianie konkretnych dat spektakli czy nazwisk sprzed ponad 50. lat, nie stanowiły dla Barbary Bittnerówny większego problemu.

Byłem również pod ogromnym wrażeniem jej wiedzy, zainteresowania oraz orientacji w obecnej sytuacji baletowej w Polsce. Doskonale wiedziała kto i gdzie jest kierownikiem baletu (łącznie z tym czy dobrym, czy nie), jakich mamy w Polsce tancerzy, jakie premiery baletowe są wystawiane, lecz najciekawsze były jej przemyślenia dotyczące – w ogóle – baletu oraz w jakim kierunku sztuka ta zmierza.

Nie zadawałem dużo pytań – gdyż większości i tak by nie usłyszała – tylko słuchałem i czerpałem wiedzę z tego Skarbu Baletu Polskiego!

Pani Barbaro… będzie Pani brakowało!

Oskar Świtała

Wspomnienie dostępne również na: e-teatr.pl

5 thoughts on “Nie żyje Barbara Bittnerówna – Czas na wspomnienia…

    1. Żałuję,że nie dane mi było zobaczyć Tej Damy baletu na scenie, nie znalazłam też żadnych zachowanych nagrań z jej udziałem, szkoda.

  1. Będzie Nam tancerzom brakować , Nam którzy wychowaliśmy się na oglądaniu tańczącej Barbary Bittnerównej oraz wszystkim miłośnikom baletu .
    RIP

  2. Basia była moją Ciocią ,którą od dzieciństwa wielbiłam marząc , by pójść w Jej ślady. Wielokrotnie pozwalała mi towarzyszyć sobie w garderobach, przed występem. Już wtedy wiedziałam ,że jest niepowtarzalna i wspaniała nie tylko jako tancerka ,ale też jako aktorka. Nasza rodzina od zawsze i na zawsze jest i będzie dumna z tego, że w swoim gronie miała taką wyjątkową postać jaką była nasza kochana Basia .
    RIP

  3. Szanowny Autorze
    Odwiedziłem ją ROK TEMU (czyli w 2017 )…byłem zachwycony jej pamięcią… tylko słuchałem i czerpałem wiedzę… ???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *